Odrzucając zdobione klejnotami sandały podane własnoręcznie przez generała armii
Pytaniem “Po co?” Kriszna wspina się na Garudę, wielkiego niczym słoń króla ptaków,
Który wzlatuje nagle czyniąc wielki hałas zapomniawszy, że znajdują się wewnątrz pałacu.
Składam pokłony szybkiemu odejściu Pana.

Śri Dakszinatja