Pewnego razu w starożytnym mieście Waranasi w Indiach mieszkał pracz o imieniu Czyścioch. Pewnego wieczoru, po dniu szczególnie ciężkiej pracy, położył się spać. Na podwórzu miał psa i przywiązanego do ściany domu osła. W środku nocy do domu zakradł się złodziej. Pies otworzył oko i zobaczył złodzieja, ale nie wydał żadnego dźwięku. Wówczas osioł zwrócił się do niego:

- Przyjacielu psie, dlaczego nie szczekasz? Czy nie widziałeś złodzieja?

- Widziałem. Ale dlaczego miałbym szczekać? Nasz pan ledwie mnie karmi. Nie dba o mnie już od dłuższego czasu i nie wydaje się, abym był mu dłużej potrzebny. Może to zmieni jego nastawienie?

- Cóż za nikczemność! Jakimże jesteś sługą!? Nie dbasz o swojego pana, tylko o wynagrodzenie!

- Jakie wynagrodzenie? Kilka ochłapów od czasu do czasu. Jak mam wykonywać swoje obowiązki? Marnieję…

- Cóż, jeśli ty nie pomożesz naszemu panu, ja to zrobię - parsknął osioł - Cóż więcej może zrobić lojalny sługa, niż pomóc swojemu panu w potrzebie?

Powiedziawszy to osioł podniósł łeb i zaczął ryczeć z całych sił. Złodziej, który właśnie wychodził z domu,  przestraszył się i uciekł.Tymczasem pracz obudził się i pomyślał: “Cóż u licha stało się temu osłu?” Wziął kija i wyszedł z domu na podwórze, gdzie osioł wciąż ryczał z całych sił.

- Ty podłe zwierzę - wykrzyknął pracz i zaczął z całych sił okładać osła kijem - Obudziłeś mnie i wszystkich sąsiadów.  Zamilcz!

Obiwszy solidnie osła pracz powrócił do łóżka. Wówczas pies powiedział do osła:

- Cóż, przyjacielu, zrobiłeś, co w twojej mocy, ale dostałeś nauczkę.

Morał: Nigdy nie próbuj wykonywać obowiązków należących do kogo innego.

Pańca Tantra




KOBIETY
Kobiety są uczciwe, lojalne i potrafią przebaczać. Są mądre i wiedzą, że wiedza jest siłą. Mimo tego wiedzą także, jak używać swojej delikatnej natury, aby osiągnąć cel. Kobiety pragną dobra rodziny i życzą jak najlepiej swoim przyjaciołom. Kiedy umiera przyjaciel, bardzo cierpią. Cierpią bardzo, kiedy odchodzi członek rodziny, a mimo tego odnajdują w sobie siłę, kiedy wydaje się, że już całkiem z sił opadły.
Kobiety mogą sprawić, że romantyczny wieczór zapisze się na trwałe w pamięci. Można znaleźć kobiety we wszystkich rozmiarach, kolorach i kształtach. Mieszkają w domach, apartamentach i willach. Prowadzą samochody, pilotują samoloty, przechadzają się lub piszą e-maile aby pokazać, jak bardzo zależy im na tobie. Serce kobiety sprawia, że świat się kręci! Kobiety nie tylko rodzą dzieci, kobiety przynoszą radość i nadzieję, są pełne współczucia i ideałów. Są moralnym oparciem dla swoich rodzin i przyjaciół. A potrzebują w zamian jedynie uścisku, uśmiechu i abyś przekazał innym to, co dają tobie.

MĘŻCZYŹNI
Mężczyźni nadają się do podnoszenia ciężkich rzeczy i zabijania pająków.

Morał: Koniecznie zwróć uwagę na to, kim jest osoba wygłaszająca opinie oparte na faktach.




„Jeśli chodzi o chrześcijańską Trójcę, wierzę że jest Bóg, Duch Święty i Syn. Osoby w świadomości Kryszny przyjmują Ją pod imionami Wisnu, Paramatmy i dżiwy. Bóg jest Osobą, Duch Święty czyli Naddusza jest Osobą i żywa istota – dżiwa - także jest Osobą. Także Maria jest przedstawieniem energii Boga. Albo jako Jego wewnętrzna energia, Radharani, lub jako Durga - energia zewnętrzna. Energia Boga może być uważana za matkę żywych istot. Nie ma sprzeczności pomiędzy Biblią i Wedami, po prostu niektórzy ludzie formułują swoje osobiste idee i wprowadzają zamieszanie.”
A.C. Bhaktivedanta Swami Prabhupada - List z 19 Kwietnia, 1968




Maharadźa Parikszit osiągnął najwyższa doskonałość, schronienie lotosowych stóp Kryszny, jedynie słuchając o Wisznu.
Śukadewa Goswami osiągnął doskonałość jedynie dzięki wypowiedzeniu Śrimad Bhagavatam.
Prahlada Maharadźa osiągnął doskonałość dzięki pamiętaniu o Panu.
Lakszmi (bogini fortuny) osiągnęła doskonałość masując transcendentalne stopy Maha-wisznu.
Maharadźa Prithu osiągnął doskonałość dzięki wielbieniu Bóstw,
A Akrura osiągnął doskonałość ofiarowując Panu modlitwy.
Wadźrangadźi (Hanuman) osiągnął doskonałość służąc Panu Ramaczandrze,
A Ardźuna osiągnął doskonałość jedynie dzięki byciu przyjacielem Kryszny.
Bali Maharadźa osiągnął doskonałość dedykując wszystko lotosowym stopom Kryszny.

Autor nieznany




Jest w Niemczech pewna zapomniana już prawie legenda, którą chciałbym opowiedzieć. Opowiada o małej świeczce, która nie chciała się palić. „Cokolwiek się pali” – mawiała – „niszczeje. Lepiej pozostać chłodnym.”
Jednak jej sąsiadka, duża świeca, która często użyczała swojego światła, miała inne zdanie: „Jeśli nie będziesz się palić będziesz martwa, nigdy nie poznasz życia. Zostaniesz woskiem – i tylko woskiem – na zawsze. Tylko jeśli zaczniesz się palić, możesz dowiedzieć się, kim naprawdę jesteś.”
Ale mała świeca obawiała się bólu i śmierci, a szczególnie bała się zmian.
„Nie da się opisać słowami korzyści z palenia się” – z tajemniczym uśmiechem tłumaczyła większa świeczka. „Musisz tego doświadczyć. Jedynie ktoś, kto podporządkował się życiu, może stać się sobą.”
Następnie duża świeca uczyniła coś niewytłumaczalnego: zapaliła się!
Widząc, jak sąsiadka wypełnia przestrzeń łagodną, złotą poświatą mała świeca poczuła, jak jej opór topnieje i odważnie pochyliła się, aby zapalić swój własny knot. Szybko odkryła, że im mocniej płonie, tym bardziej przemienia się w światło i zaczęła płonąć tak, jak gdyby chciała przemienić całą ciemność świata w czyste światło.

Jak mówi legenda, dzięki odkryciu ognia, mała świeczka stała się ogniem. Znacznie później odkryła, kto zapalił jej sąsiadkę, większą świecę, ale to już inna historia…




Żyło sobie dwóch złych braci. Byli bogaci i używali pieniędzy, aby ukrywać swoje złe sprawki przed opinią publiczną. Uczęszczali regularnie do kościoła, aby pozować na przykładnych chrześcijan. Pewnego dnia ich proboszcz odszedł na emeryturę a, w jego zastępstwie, pojawił się nowy. Nie tylko przejrzał pozory, jaki stwarzali bracia, ale także potrafił wyrazić sprawiedliwą i prawdziwa opinię, co sprawiało, że wiernych zaczęło przybywać. Nowy proboszcz rozpoczął zbieranie funduszy na nowy kościół. W tym samym czasie jeden z braci umarł. Na dzień przed pogrzebem pojawił sie u proboszcza drugi brat i wręczył mu czek opiewający na sumę brakująca do ukończenia nowego budynku kościoła.
- Mam tylko jeden warunek - powiedział - Na pogrzebie, musi proboszcz powiedzieć, że mój brat był świętym.
Ksiądz dał słowo, że tak zrobi i zrealizował czek.
Następnego dnia na pogrzebie, pastor nie powstrzymywał się i mówił:
- Był złym człowiekiem; oszukiwał żonę i znęcał się nad rodziną.
Po całej litanii grzechów pastor zakończył mowę pogrzebową, mówiąc:
- Ale, w porównaniu do swojego brata, był to święty człowiek.




W jeziorze żyły trzy ryby, które były przyjaciółkami. Nazywały się: Przezorna, Bystra i Fatalna. Pewnego dnia Przezorna podsłuchała rozmowę ludzi siedzących nad jeziorem.

- To jezioro wygląda tak, jak gdyby było tu mnóstwo ryb. Przyjdziemy jutro i wyłapiemy je wszystkie.

Zaalarmowana tą rozmową Przezorna udała się do swoich przyjaciółek i powiedziała:

- Wydaje mi się, że powinnyśmy natychmiast stąd odpłynąć do rzeki i znaleźć inne jezioro.

Bystra odpowiedziała:

- Podoba mi się to jezioro - mieszkam tutaj całe życie. Kiedy nadejdzie niebezpieczeństwo wtedy znajdę jakiś sposób, aby mu zaradzić.

Fatalna powiedziała:

- Ja także nie opuszczę jeziora. Co będzie, to będzie. Dlaczego miałybyśmy się bać bądź uciekać?

Przezorna powiedziała:

- Jak chcecie, ale ja płynę - po czym odpłynęła pozostawiając przyjaciółki w jeziorze.

Następnego dnia przybyli rybacy. Zarzucili sieci i złapali wszystkie ryby włącznie z Bystrą i Fatalną. Bystra, która wcześniej rozmyślała o takiej sytuacji, od razu wypłynęła na powierzchnię udając martwą. Widząc to, rybacy wyciągnęli ją z sieci i wrzucili z powrotem do jeziora mówiąc:

- Ta musi być chora.

Kiedy Bystra odpłynęła na wolność, Fatalna nie miała pojęcia, co zrobić. Wetknęła nos w dziury w sieci i próbowała za wszelką cenę wydostać się na wolność lecz na próżno. Rybacy wyjęli ją z sieci i zabili.

Morał:  Używaj swojej inteligencji.

Pańca Tantra




Czy to nie dziwne, że 20 zł to taka duża kwota, kiedy masz je dać na tacę w kościele lub w dotacji świątyni, a taka mała, kiedy idziesz na zakupy?




Kruk siedział na drzewie nic nie robiąc cały dzień. Malutki królik zobaczył to i zapytał kruka:
- Czy ja także mogę tak siedzieć i nic nie robić cały dzień?
Kruk odpowiedział:
- Pewnie, czemu nie?
Zatem królik położył się wygodnie pod drzewem, na którym siedział kruk i odpoczywał, kiedy nagle z krzaków wyskoczył lis i zjadł królika.

Morał: Aby siedzieć i nic nie robić cały dzień, trzeba znaleźć się bardzo, bardzo wysoko.




Składam pełne szacunku pokłony świętym wielbicielom Pana,
Na czele z Prahladem, Naradą, Paraśarą, Pundariką,
Wjasą, Ambariszem, Śuką, Śaunaką, Bhiszmą,
Dalbhją, Rukmangadą, Uddhawą, Wibhiszaną i Ardźuną.

Śri Dakszinatja