* * *

Ukochany,
Przyjdź i ukaż mi się,
Nie mogę żyć bez Ciebie.
Jak lotos umiera bez wody,
Jak noc jest martwa bez księżyca,
Taka jestem bez Ciebie.
Moje noce są niespokojne.
Rozstanie pożera moje serce.
Nie mam apetytu we dnie,
W nocy nie potrafię zasnąć.
Nie mogę opowiedzieć o mym bólu -
Kto mnie wysłucha? Komu mam opowiedzieć?
Ukochany,
Przyjdź i ugaś mój ogień,
Przyjdź, a mój ból zniknie.
Dlaczego każesz mi czekać?
Jesteś wszystkim.
Przez wiele narodzin
Mira była całkowicie oddana Tobie.
Kocha Ciebie.




* * *

Wejdź do mego domu, Ukochany,
Gorzki jest świat bez Ciebie.
Moje ciało, moja dusza, moje bogactwo -
Wszystko oddaję Tobie
Śpiewając hymny na Twoją cześć.
Jesteś oceanem cnót.
Ja jestem zachwaszczonym polem -
Nie ma we mnie żadnej cnoty -
Mimo to wciąż mi przebaczasz.

Mira pyta - kiedy nadejdziesz?
Oczy bolą, ponieważ nie widzą Ciebie.




Pieśń 8
(atma-nivedana, tuwa pade kori’)

(1)
Lotosowym Twoim stopom
W pełni się podporządkuję
Odzyskując radość ducha
Trosk i smutków już nie czuję

(2)
Stopy Twe – ożywczy nektar
Strach i smutek rozpraszają
W nich spoczynek odnajduję
One mi schronienie dają

(3)
Zakochany w Ich słodyczy
W Twoim domu służę Tobie
Nie chcąc więcej nic dla siebie
Nic nie pozostawiam sobie

(4)
Smutek, szczęście - w Twojej służbie
Rozpraszają cień ułudy
Dla mnie są skarbami oba
Szczęściem dla mnie wszelkie trudy

(5)
O historii mego życia
Służąc Tobie zapomniałem
Szczęściem cały przepełniony
Cały Tobie się oddałem

(6)
Pogrążony w oceanie
Szczęścia Bhaktivinod służy
Tobie w Twoim żyjąc domu
Służba nigdy go nie nuży.




Pieśń 7
(nivedana kori prabhu!)

(1)
U Twych stóp wyznaję Panie,
Żem upadłym, podłym draniem
Fakt ten znany był przez lata
We wszystkich trzech Twoich światach
(2)
Nie zna grzesznika większego
Niż ja świat, a grzechu mego,
Nieprawości i potwarzy
W świecie nic nie zrównoważy
(3)
Gdy próbuję się ukorzyć
Wstyd mi grzechy me przedłożyć
Mimo wstydu nie ustaję
Zrozumienie Ty mi dajesz
(4)
W kim schronienie przyjąć mogę?
Ty jedynie wskażesz drogę.
Tyś jest Panem, Gospodzinem
Tyś jest króla Wradży synem.
(5)
Ty przenikasz wszystkie rzeczy
Wszystko w Twojej leży pieczy
Tylko Ty możesz to sprawić
Aby mnie od grzechu zbawić
(6)
Tyś schronieniem tych co błądzą
Co pochopnie innych sądzą
Tych co ścieżki pogubili -
Ci u Ciebie się schronili.
(7)
Tak jak ci, co grzesząc wiele,
Ciebie obraz swoich celem
Obierali – tak ja w końcu
W łaski Twojej spocznę słońcu
(8)
Bhaktivinod od tej chwili
Do Twych stop się kornie chyli
I przyjmuje ich schronienie
To jedyne me pragnienie




Pieśń 6
(bastutah sakali tava,)

(1)
Dusza ma, tak naprawdę, nie ma nic własnego
„Ja” i „moje” są dla niej przyczyną cierpienia
(2)
Ciągle ich używając zasłonę złudzenia
Rozwija karmiąc bezustannie swoje ego
(3)
Próżnym będąc w światowych wpadłem wir niedoli
Miotany cierpień falą to tonę, to wznoszę
(4)
Się nad powierzchnię – dzisiaj u stóp Twoich proszę
O schron, wolność od strachu; dziś służę twej woli
(5)
“Ja” i “moje” od dzisiaj przestały mnie nękać
Oby nigdy już w sercu moim nie gościły
(6)
Panie, proszę pokornie, użycz mi swej siły
Oczyść serce, bym o nie nie musiał się lękać
(7)
Niech najgłębsze oddanie serce moje zrasza
Czyszcząc strumieniem łaski - Bhaktivinod pada
(8)
Pokłon pogromcy złudzeń, Nityanandzie, składa,
Który fałszywej dumy koncepcje rozprasza




Pieśń 5
(‘amara’ bolite prabhu!)

(1)
Od kiedy porzuciłem „moje” mam niewiele
Ty jesteś moją matką, ojcem, przyjacielem.
(2)
Żona, synowie, córki są Twymi sługami
Tylko taki pozostał związek między nami.
(3)
Powierzając dom, żonę i rodzinę całą
Służę Ci utrzymując ich ducha i ciało.
(4)
Służąc Tobie pracuję, zarabiam pieniądze
Aby dom Twój utrzymać –  nikogo nie sądzę.
(5)
Nie rozstrzygam co dobre, a co złe – ja służę,
Jam dozorcą, co Twoje zamiata podwórze.
(6)
Moje zmysły, to wszystko co widzę i czuję
Twoim pragnieniom Panie podporządkowuję.
(7)
Bhaktivinod powiada: „Esencją wszystkiego -
Zadowolenie Ciebie. Nie mam nic własnego.”




Pieśń 4
(aham mama’-śabda)

(1)
Popod stopy kładę Twoje
Dwa pojęcia – „ja” i „moje”
(2)
Nie należę już do „siebie”
„Ja” od kiedy wielbię Ciebie
(3)
„Ja” z materii wyzwolony
„Mój” duch w sercu przebudzony
(4)
„Moje” cenne rzeczy wszystkie -
Z braćmi, domem, towarzystwem
(5)
Wszystkie Twoje – Twoim sługą
W Twoim domu „ja” jest długo
(6)
Twoje szczęście jest mym celem
W Twoim domu służby wiele
(7)
Zło czy dobro – co zrobiłem
Wszystko Tobie poświęciłem
(8)
Twe pragnienie - mym pragnieniem
„Ja” i „moje” - zapomnieniem




Pieśń 3
(manasa, deho, geho)

(1)
Umysł, ciało, rodzinę, dom Tobie oddałem
Synu Nandy – kiedy się podporządkowałem
(2)
Życie, szczęście, nieszczęście – straciła znaczenie
Śmierć dla tego kto znalazł stóp Twoich schronienie
(3)
Jeśli chcesz możesz zabić, jeśli chcesz – obronić
Swego sługę – nikt tego nie może Ci bronić
(4)
Jeżeli obdarzyć mnie chcesz narodzinami
Spraw bym znów pojawił się pomiędzy bhaktami
(5)
Bez Ciebie nie chcę nawet żyć jak Brahma długo
Robakiem niech zostanę bylem był Twym sługą
(6)
Pozostać w towarzystwie takich mam pragnienie
Co rzucili radości zmysłów, wyzwolenie
(7)
Ojcem, matką, kochankiem, synem oraz Panem,
Mężem, nauczycielem – wszystkim jesteś Panie.
(8)
Bhaktivinoda woła: „Wysłuchaj mnie proszę,
O Panie Radharani! W sercu Ciebie noszę.”




Pieśń 2
(kahabun ki sarama)

(1)
Panie mego życia! Jak mam opowiedzieć
O bezwstydnych czynach, które popełniłem?
Setki tysięcy razy grzeszyłem, grzeszyłem…
(2)
Wskutek grzechów przeszłości, cierpię teraz srodze
Kogóż za to mam winić?
Nie myślałem o celu, kiedy byłem w drodze
By być zbawion – co czynić?
(3)
Osądziwszy me grzechy, nałóż karę srogą
Bym ponownie się rodził,
Ale pozwól bym razem, pomnąc Ciebie, drogą
Z Twymi bhaktami chodził.
(4)
Bhaktivinod z nadzieją do stóp Twoich pada
Z serca dumę wyrywa,
Tę przemyślną modlitwę do stóp Twoich składa
Twoją łaskę przyzywa.




Pieśń 1
(na korolun karama)

(1)
Żadnej duchowej wiedzy, pobożnej czynności,
Nie zebrałem ponieważ nie wielbiłem Ciebie.
Oszukiwałem zmysłów radościami siebie
Przez długie lata życia. Teraz tkwię w ciemności.
(2)
Dziś do stóp Twych, mój Panie miłosierny, padam,
I poddaję się cały, i o łaskę błagam.
(3)
Ten, kto tobie zaufa, zgodnie z przyrzeczeniem
Ni na ciele nie dozna uszczerbku ni duszy.
Jam największy z grzeszników – niech mój głos poruszy
Łaskę – jedynym jesteś moim ukojeniem.
(4)
Kiedyż będę mógł rzucić zmysłowe pragnienia?
Kiedyż oddam się Tobie bez opamiętania?
Tak kończy Bhaktivinod swoje rozważania:
Tyś jest Panem, ja sługą – to wiem bez wątpienia.